Styczeń 2017
P W Ś C P S N
« Sty    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Najnowsze komentarze

    Ze świata

    • Po raz kolejny widać szczególną podatność tej grupy wiekowej na oddziaływanie reklamy, a także zjawisko oswajania się z blokami reklamowymi już od wczesnego wieku. Być może dlatego ich oglądanie uchodzi później za coś naturalnego. Jedynie 4 (na 105) przedszkolaków ogląda same Dobranocki bez reklam, to samo czyni 43 (na 75) dzieci z klas I-III. Z tego zestawienia widać wyraźnie, że zdolność do różnicowania telewizyjnych przekazów, umiejętność zachowywania do nich dystansu wzrasta z wiekiem dziecka i jest zgodna ze stadiami rozwoju poznawczego (wg Piageta). Jednakże w grupie starszych dzieci 9 stwierdziło, że „reklamy przed Dobranocką są ciekawsze i tylko je zwykle oglądam”. Nie twierdził tak żaden przedszkolak.

    • Duża liczba nie jest tu jednak równoznaczna z różnorodnością, bowiem większość tytułów zawrzeć można w dwóch kategoriach: programy cykliczne o charakterze rozrywkowo-edukacyjnym, takie jak np. Tik-Taki Ciuchcia, uczące, bawiąc (128 wskazań, co stanowi 59,5% ogółu) oraz filmy animowane (64 wskazania — 29% ogółu). Obie kategorie dają aż 88,5% ogółu wskazań, których udzieliły dzieci! Preferencje dzieci przedszkolnych i tych z klas I—III są do siebie zbliżone — obie grupy najbardziej lubią oglądać programy z dwóch wymienionych powyżej kategorii, z tym, że przedszkolaki bardziej od starszych lubią kreskówki (40% przedszkolaków i odpowiednio 26% dzieci z klas I-III). Dzieci starsze natomiast częściej wybierają programy cykliczne (64%).

    • Częstokroć jest to wręcz oferta pseudokul- turalna przykładem mogą być niektóre tytuły „kolorowej prasy”. W przeprowadzonych badaniach natrafiłem tylko na jedną rodzinę świadomie dystansującą się od mediów elektronicznych (inteligencja, wolne zawody, wyższe wykształcenie). Zarówno dziecko, jak i rodzice twierdzą, że telewizor nie jest ważnym elementem ich życia i potrafią nie korzystać z niego tygodniami. Mają wiele innych wspólnych pasji i zainteresowań. Jak się przekonałem taka pełna dystansu postawa, wręcz świadomie antytelewizyjna, ma głębokie podłoże religijne. Jest to katolicka rodzina, mająca bardzo mocno zarysowany i wyrażany otwarcie pomysł na życie.

    • Powyższe fakty skłaniają do wniosku, że rodzice i dzieci często oglądają zgodnie te same audycje a upodobania dorosłych rzutują na kształtowanie się kulturalnych preferencji dzieci. Mamy tu do czynienia najczęściej z odbiorem bezrefleksyjnym, z którym rzadko idzie w parze rozmowa na temat obejrzanego programu. Z dziecięcych opowiadań wyłania się także specyficzny obraz świątecznych posiłków oraz rodzinnych uroczystości. Zwykle towarzyszy im włączony odbiornik telewizyjny, a relacje międzyludzkie, rozmowy w rodzinnym gronie zastępowane są często przez jednokierunkowe relacje telewizor-domownicy. Doniesienie z badania OBOP-u zdaje się niestety potwierdzać prawdziwość naszkicowanego tu obrazu .

    • I chociaż ta świadomość wychowawcza najczęściej nie znajduje odbicia w rzeczywistości, myślę jednak, że w dzisiejszej, pod wieloma względami trudnej sytuacji polskiej rodziny jest to akcent w sumie dość optymistyczny. Mniej optymistyczne są jednak moje dalsze ustalenia. Najpowszechniejszy bowiem sposób korzystania z telewizji w badanych rodzinach ma charakter mimowolny, przypadkowy i pozbawiony selekcji. Ponad połowa (56 na 105) badanych rodzin tak właśnie ogląda telewizję, co niewątpliwie nie zasługuje na aprobatę. Telewizor jest tu włączony praktycznie przez większość czasu, gdy jest ktoś w domu, a w 5 przypadkach, jak mówią badani, non-stop.

    • Rodzice, wiedząc lub przeczuwając, że z nadmiernym oglądaniem wiążą się jakieś negatywne skutki wychowawcze, starają się przedstawiać siebie, sytuację w swej rodzime w sposób zbyt pozytywny i prezentują często myślenie zyczemowe.Pewną równowagę wprowadzają dopiero opinie ich atleci,denuncjując” rodziców. W 14 przypadkach (na wspomnianych 48)dzieci wbrew deklaracjom rodziców o selektywnym korzystaniu z telewizji twierdzą, że w ich domach telewizor „gra na okrągło” lub „włączany jest zawsze wtedy, gdy jest ktoś w domu”. Można zatem przypuszczać, że rodzicielskie twierdzenia o selekcji telewizyjnej oferty i świadomym włączaniu telewizora, żeby obejrzeć konkretną audycję, są w części wyrazem stanu idealnego, świadomości pewnych wychowawczych powinności spoczywających na dorosłych.

    •  Tak też się stało i w trakcie badań pojawiły się zupełnie nowe wątki i jakości, a niektóre z uwzględnionych wcześniej okazały się znacznie bogatsze ottrbadawczych nie stawiałem również dlatego, ze podejmowana przeze mnieproblematyka dziecka i reklamy byta w polskich warunkach zupetme nowa, dotychLas nie poruszana (nie przeprowadzono jeszcze żadnych badań empirycznych). W trakcie badań ja i moi współpracownicy rozmawialiśmy z trzema wymienionymi wcześniej grupami osób. Badaniom .- Dzieci – ogółem 105, w tym 30 przedszkolaków i 75 z Was I-III. Zbadałem łącznie 4 grapy przedszkolnej całości) i  klas I-III z wybranej szkoły podstawowej.                                                                                                       _

    • Ten drugi element wydaje mi się szczególnie ważny, gdy chce się poznać funkcjonowanie komunikatów kulturowych w określonej zbiorowości. W swej pracy położyłem szczególny nacisk na poznanie sposobu interpretacji, opinii i ocen formułowanych na temat reklam przez dzieci, ich rodziców, pedagogów (nauczycielki, bibliotekarki i pedagoga szkolnego), świadomie rezygnując z drobiazgowej analizy samych przekazów reklamowych.Konsekwencją przyjęcia podejścia jakościowego jest fakt, że nie sformułowałem hipotez badawczych. Brak tak jasno określonego kierunku poszukiwań wydawał mi się zaletą całego postępowania, bowiem zostawiał miejsce na pojawienie się zagadnień nowych, których istnienia nie przeczuwałem, projektując badania.

    • Z przemianami o takim właśnie charakterze mamy do czynienia obecnie w Polsce.Wielkie miasto cechuje m.in. relatywnie wysoki status materialny rodzin duza dostępność sprzętu audiowizualnego, dobre wyposażenie gospodarstw domowych w urządzenia tego rodzaju. W środowisku tym co ważne dla moich badań, sprzętu elektronicznego nie traktuje się już jako wyznacznika luksusu i świadectwa wysokiego statusu materialnego dżiny, lecz jako sprzęt codziennego, powszechnego użytku. Sprzyja to samodzielnemu posługiwaniu się nim przez dzieci W wielkim mieście dziecięcy odbiorca treści kultury ma szansę zetknąć się z największą liczbą propozycji przekazywanych przez media elektroniczne, ma częsty kontakt z treściami pochodzącymi z telewizji (w tym z sieci kablowych i zestawów satelitarnych) a także z tumami zarejestrowanymi na kasetach wideo (rozwinięta sieć wypozyczalm).

    • Badanie to miało pozwolić na zweryfikowanie opinii wypowiadanych przez dzieci podczas wywiadu.Pierwszym etapem było odtworzenie dzieciom filmu reklamowego zarejestrowanego na kasecie VHS. O kryteriach jego wyboru i cechach piszę obszerniej w dalszej części książki. Reakcje dzieci były zapisywane.Chodziło tu o ogólny charakter dziecięcych reakcji, ponieważ bardzo krótki czas trwania reklam uniemożliwiał dokonanie zapisów poszczególnych dzieci. Po obejrzeniu reklamy dzieci przystępowały do wykonania pracy plastycznej na temat: „Co najbardziej podobało ci się w obejrzanej reklamie?”, chociaż dopuszczałem myśl, ze reklama może się dziecku nie podobać. .Po zakończeniu pracy plastycznej odbywaliśmy z dziećmi rozmowy na temat obejrzanej reklamy i wykonanej pracy plastycznej. Do rozmowy takiej służył kwestionariusz zawierający kilka pytań otwartych.

    « Previous Entries   

    Recent Posts

    Recent Comments